RedesignedIn
Zauważyłem właśnie, że popularny serwis społecznościowy LinkedIn dorobił się redesignu. Czy wyszło mu to na dobre, sam nie wiem. Trochę mi brakuje tej bieli, która wypełniała poprzedni layout, ale ten nie jest w sumie taki zły.
Lukem.net nie jest już aktualizowany. Przeczytaj ostatni wpis »
Zauważyłem właśnie, że popularny serwis społecznościowy LinkedIn dorobił się redesignu. Czy wyszło mu to na dobre, sam nie wiem. Trochę mi brakuje tej bieli, która wypełniała poprzedni layout, ale ten nie jest w sumie taki zły.
Twórcą Gadu-Gadu jest Łukasz Foltyn a nie Maciej Pilarczyk, a czarne słoneczka to sobie możecie pokolorować i wyciąć. Jeśli jednak Was to nie przekonuje, to wiedzcie, że wolę dostać tygodniową (nawet i dożywotnią) blokadę na GG niż rozsyłać idiotyczne łańcuszki. Dziękuję za uwagę.
Nowy polski komunikator obsługujący m.in. Jabbera, Gadu-Gadu i Tlen. Na pierwszy rzut oka przypomina zderzenie Hapi z Konnektem. Czy ktoś z jabberowej braci zdążył go wypróbować? Jeśli tak – warto dla niego porzucić Konnekt czy etam?
Gdybym tak zebrał wydarzenia z ostatnich dni, wyszłoby na to że żyję w świecie ironii. Niekoniecznie od razu tej najgorszej, ale nie potrafię tego nazwać inaczej. Inna sprawa, że gdyby każda sytuacja kończyła się tak samo jak ta poniżej, to chyba nigdy w życiu nie ośmieliłbym się narzekać na cokolwiek.
Dawno dawno temu, w mrocznych czasach kiedy domeny kojarzyły się z Prv.pl, hosting z Webparkiem albo Republiką, a Wirtualna Polska szczyciła się mianem pierwszego portalu w języku XHTML, 90% czasu w internecie spędzałem na czatach. Tak, tych samych czatach, które uchodzą teraz za wylęgarnie “dzieci neo” czy pedofilii. Nie wiem nawet kiedy z nich wyrosłem, stąd dzisiejsze moje wejście do pokoju Lublin na Wirtualnej Polsce było jak powrót do kraju po długoletniej wojnie.
A ponieważ głupio zaczynać tylko od “Hello world”, dopiszę że dzisiaj narodził się botbot – serwis “rotflowo-lolowy” prowadzony przez kolektyw pod dowództwem Konrada. Moja skromna osoba też się tam znalazła.
Właśnie wpadł mi w oko wpis zatytułowany Wordpress – głos na nie. Jego autor wytknął w nim kilka niedociągnięć tego świetnego systemu, jednak zamknął komentarze i nie zostawił żadnego namiaru kontaktowego. Zatem nie pozostaje mi nic innego, jak wdać się w polemikę za pośrednictwem bloga.
Duże miasto na wschodzie Polski w godzinach szczytu. Gąszcz samochodów przesuwających się powolnym wężykiem ku swojemu przeznaczeniu. Środkowym pasem sunie właśnie popularny “bus” z logiem lokalnego operatora internetu na drzwiach.
Nazywam się Łukasz Wójcik. Strona ta była swego czasu moim sieciowym poligonem. Od sierpnia 2009 r. funkcjonuje jako archiwum wpisów. Więcej o mnie znajdziesz na mojej stronie domowej.
Drogie Polki i drodzy Polacy. Nie przenoście zwyczajów rodem z blogów Onetu na Twittera. Zamiast bezsensownie spamować międzynarodowy serwis i wyrabiać sobie i innym wątpliwą renomę, napiszcie maile do tych swoich Jonas Brothers albo zwróćcie się do nich bezpośrednio. Dziękuję za uwagę.
W całej tej wojnie o publiczne media uwiera mnie jeden fakt. W okresie wakacyjnym większość telewizji (prywatne też, ale teraz nie o nich mowa) serwuje powtórki wszystkiego, co im się nawinie pod rękę i jeszcze się nadaje do odtworzenia. Ciekawy jestem dlaczego zamiast płacić abonament, nie można wysłać im kserokopii dowodów wpłat z zeszłego roku.
Od kilkudziesięciu godzin blog jest serwowany z nowego miejsca – Linuxpl.com. Przerwa w działaniu byłaby krótsza gdyby nie OVH i Firefox, które wspólnie odmówiły mi szybkiego odświeżenia i rozpropagowania nowych DNSów. Jednak wszystko wskazuje na to, że operacja się udała, a pacjent (czyt. blog) działa nieco szybciej.