Lukem.net nie jest już aktualizowany. Przeczytaj ostatni wpis »
W dniu dzisiejszym najważniejsze dzieło ostatnich miesięcy mojego życia zostało oprawione i wydane drukiem w dwóch egzemplarzach. A jutro wyląduje tam gdzie trzeba, by wreszcie zdjąć z mojego serca ten “jaskółczy niepokój” i zakończyć okres nieprzespanych nocy i wiecznych spóźnień. Co prawda to jeszcze nie początek wakacji, ale czuję wielką ulgę.
Napisałem to na Flickrze, napiszę i tutaj: zamiast pisać te osiemdziesiąt-kilka stron przez tyle czasu, wolałbym przepisać jakiś duży projekt od zera, np. naszą-klasę. Nawet jeśli miałoby to oznaczać konieczność uczenia się języka programowania.
Tagi: licencjat, Osobiste, praca, studia
Dodaj ten wpis: Wykop Delicious Blip Flaker Facebook Twitter
a temat pracy dyplomowej jaki?
„Storytelling in teaching listening and speaking skills to 7-year-old beginners”
Innymi słowy, sprawdzałem własnoręcznie jak 7-letnie dzieci reagują na historyjki na lekcjach angielskiego. :)
Brawo.
O matko, magisterka mnie czeka w sumie niedługo…
Dzięki. :)
Hehe, a mnie druga praca dyplomowa już za rok. Tym razem na studiach zaocznych, cieńsza o połowę i po polsku.
aby tylko zyczyc powodzenia ;)
Tym razem zwyczajowo nie podziękuję, żeby nie zapeszyć. :)
no wiadomio
Kurka, u mnie też trzeba będzie coś wymyślić :) Jakby co wiem gdzie zasięgnąć rady :) Też ciągnę ten angielski…
No i piknie :)
Gratuluje:) Ja ze swoja magisterka jestem już prawie na finishu:)
[...] przeciek dotyczący rzekomego zakazu kryptografii, ale ja nie poddaję się zbiorowej panice. Aha – praca licencjacka skończona i już tylko godziny dzielą mnie od rozpoczęcia ostatniej sesji egzaminacyjnej w kolegium [...]
[...] więcej to samo pisałem rok temu na początku maja. O dziwo, nie było zbyt wielu nieprzespanych nocy ani wielkiego niepokoju, choć [...]
Od 21.08.2009 r. możliwość komentowania wpisów została wyłączona.
Nazywam się Łukasz Wójcik. Strona ta była swego czasu moim sieciowym poligonem. Od sierpnia 2009 r. funkcjonuje jako archiwum wpisów. Więcej o mnie znajdziesz na mojej stronie domowej.
Drogie Polki i drodzy Polacy. Nie przenoście zwyczajów rodem z blogów Onetu na Twittera. Zamiast bezsensownie spamować międzynarodowy serwis i wyrabiać sobie i innym wątpliwą renomę, napiszcie maile do tych swoich Jonas Brothers albo zwróćcie się do nich bezpośrednio. Dziękuję za uwagę.
W całej tej wojnie o publiczne media uwiera mnie jeden fakt. W okresie wakacyjnym większość telewizji (prywatne też, ale teraz nie o nich mowa) serwuje powtórki wszystkiego, co im się nawinie pod rękę i jeszcze się nadaje do odtworzenia. Ciekawy jestem dlaczego zamiast płacić abonament, nie można wysłać im kserokopii dowodów wpłat z zeszłego roku.
Od kilkudziesięciu godzin blog jest serwowany z nowego miejsca – Linuxpl.com. Przerwa w działaniu byłaby krótsza gdyby nie OVH i Firefox, które wspólnie odmówiły mi szybkiego odświeżenia i rozpropagowania nowych DNSów. Jednak wszystko wskazuje na to, że operacja się udała, a pacjent (czyt. blog) działa nieco szybciej.