Łukasz "Lukem" Wójcik

 

Dwuwymiarowe kody kreskowe – także i w Polsce?

16.08.2008, 21:55 Mobile

Na Zooomr, a także od niedawna przy każdym logo Google pojawiają się niewielkie kwadraciki kojarzące się z grubsza z kodami kreskowymi. Postanowiłem dzisiaj zgłębić temat i zaspokoić ciekawość na temat tej egzotycznej nowinki, która – jak informuje DI – niebawem może być dostępna także i u nas.

Semacode Google i Zooomr używają dwóch różnych rodzajów kodów. Ten pierwszy należy do rodziny Data Matrix, rozwijanej przez firmę Semacode. Składa się z czarnych i białych pól ułoonych w kwadrat lub prostokąt – reprezentują one określony układ bitów, za pomocą którego można zakodować tekst lub nie przetworzone dane. Rozmiary takich kodów mieszczą sie w przedziałach od 8×8 do 144×144, co umożliwia “umieszczenie” na kilku milimetrach kwadratowych nawet 2 kb informacji (np. numeru seryjnego na niewielkich elementach elektronicznych).

UPDATE: Pomyliłem się, nazywając znaczek przy logo Google kodem. Dziękuję Kobe za zwrócenie uwagi.

QR-Code Z kolei twórcy Zooomr.com zastosowali kody QR. Rozpoznać je można po charakterystycznych kwadratach z wypełnieniem w środku. W Japonii są najczęściej stosowanym typem kodów, głównie do przechowywania adresów URL na wizytówkach, plakatach czy znakach.

Alternatywnym rozwiązaniem jest MaxiCode opracowany przez firmę kurierską UPS pod kątem towarów w ruchu. O ile rozpoznawalną cechą QR Code są kwadraty, w MaxiCode ich miejsce zajmują moduły w kształcie sześciokątów, które otaczają centralną część zwaną wzorem wyszukiwania – przypominającą nieco tarczę do rzutek.

Maxicode Każdy z tych kodów wymaga oczywiście skanera. A ten może być zaimplementowany chociażby w telefonie komórkowym posiadającym aparat – i tu zaczyna się cały “jazz” związany z potencjalnymi zastosowaniami tych kodów. Semacode, dla przykładu, proponuje aplikację służącą do skanowania i generowania kodów, które prowadzą do stron profili na Facebooku – a to tylko propozycja jedna z wielu.

W Polsce kody kreskowe (zwane, nie wiadomo dlaczego, fotokodami) są w fazie testów. Mimo to można “bawić” się kodami już teraz – w sieci dostępne są zarówno generatory, jak i dekodery, np. Kaywa Reader czy SnapABar. Ten pierwszy zamierzam wkrótce testować.

Czy to się przyjmie i będzie przydatne? Z pewnością tkwi w tym potencjał komercyjny i użytkowy, ale wątpię, by dwuwymiarowe kody były kiedykolwiek stosowane w Polsce na taką skalę, jak w Japonii. Sam chętnie bym to wykorzystał (przypominają mi się czasy, kiedy robiłem zdjęcia ogłoszeniom na uczelnianej tablicy ogłoszeń), gdyby tylko bardziej się rozpowszechniło. Tyle tylko, że pod względem “ztechnicyzowania” trudno mnie nazwać “szarym użytkownikiem” – a to o nich głównie chodzi.

Polecam też wpis KRoNa o dwuwymiarowych kodach kreskowych oraz prezentację o kodach QR.

Tagi: , , , ,

Dodaj ten wpis: Wykop Delicious Blip Flaker Facebook Twitter

Komentarze do wpisu

RSS komentarzy Adres trackback
  • Michał _kUtek_ Kuciński16.08.2008, 21:59 (odpowiedz)

    Na tv.wp.pl skanując kod można dostać powiadomienie o interesującym filmie czy innym wydarzeniu telewizyjnym. :)
    Całkiem ciekawa sprawa.

  • Lukem16.08.2008, 22:12 (odpowiedz)

    O, tego nie wiedziałem. Jak znajdę działający czytnik na telefonie (Kaiwa?), to zacznę korzystać.

    Zmieniłem zdanie, jak zobaczyłem że nadal trzeba wysyłać SMS Premium…

  • kosa16.08.2008, 22:25 (odpowiedz)

    Miałem ostatnio okazję sprawdzić, jak to działa w procesie produkcyjnym.
    Co ciekawe, mimo teoretycznej zdolności korekcyjnej rzędu kilkunastu procent wcale nie jest tak dobrze. Z tego co się dowiedziałem, drukuje się to dużo gorzej niż typowe barkody, a bardzo dużo zależy od powierzchni i samego procesu nanoszenia. Jeśli materiał jest dobry, to nie ma problemu, ale niestety nie zawsze jest tak różowo.
    Trochę szkoda, bo pomysł jest moim zdaniem bardzo dobry – stosunkowo dużo danych z teoretycznie wysoką zdolnością korekcyjną (nit tylko detekcyjną) to jest coś.

  • Feanor16.08.2008, 22:44 (odpowiedz)

    Hmm, widziałem ostatnio gdzieś pierwszy typ tych kodów… Chyba na jakimś rachunku, albo na czymś takim.

  • kayo16.08.2008, 22:47 (odpowiedz)

    Tyle że z LCD trudno jest zrobić fotkę… interferencje przeszkadzają – testowane za pomocą Kaywa

  • Lukem16.08.2008, 22:49 (odpowiedz)

    Póki co nie mogę uruchomić żadnej z wersji Kaywa na moim K310i (mojego telefonu nie ma na liście). Próbowałem z K300i oraz jednego z Walkmanów – zamiast działającego programu dostaję biały ekran.

    UPDATE: Snapabar u mnie działa, zczytałem już kilka kodów z monitora CRT, potem pobawię się z kodami EAN-13 (te umieszczane na różnych produktach).

  • Kobe17.08.2008, 0:13 (odpowiedz)

    Sprostowanie odnośnie Google – to nie jest kod matrycowy tylko chiński znak odnoszący się do igrzysk (nie wiem co dokładnie oznacza). Natomiast na Zooomr nie mogę się ich dopatrzeć.

  • Lukem17.08.2008, 20:03 (odpowiedz)

    kayo: To prawda, jednak nie jest to niemożliwe – Snap’a‘bar oraz Kaywa (którą udało mi się w końcu uruchomić) radziły sobie z kodami na ekranie mojego laptopa (nie zawsze, ale udawało się). Zresztą zamierzam poświęcić oddzielny wpis dekoderom, ukaże się niedługo.

    Kobe: Słuszna uwaga (zwłaszcza że jak na kod ten kwadracik jest zupenie nieczytelny), poprawię to. A oto przykład QR-kodu na Zooomr.

  • Graziu17.08.2008, 21:28 (odpowiedz)

    w poznaniu mozna kupowac bilety mpk za pomoca aplikacji java w telefonie komorkowym.
    co w tym takiego? aplokacja java generuje nam taki kodzik, a kochany pan kanar skanuje go i sprawdza waznosc itd..

  • rad18.08.2008, 1:35 (odpowiedz)

    @Feanor: rachunek z Orange? :)

  • Zen Vantalye18.08.2008, 9:20 (odpowiedz)

    „nie wiadomo dlaczego, fotokodami”
    Ja pierwszy raz zauważyłem takie określenie przy ulotce między innymi z grami z Orang i była nawet darmowa aplikacja.

  • Nazon18.08.2008, 12:12 (odpowiedz)

    A ja się zastanawiałem po co barcode scanner w Nokii N95…
    Nawet działa ;)

  • Clou18.08.2008, 14:52 (odpowiedz)

    ten kod kreskowy (typ 1) jest stosowany w Polsce od dość dawna na dowodach rejestracyjnych samochodów. Czytniki do nich mają w urzędach i np w stacjach kontroli pojazdów.

  • Lukem18.08.2008, 21:13 (odpowiedz)

    Clou: Też ostatnio to zauważyłem, ale tam stosują Aztec.

  • Piro29.08.2008, 13:38 (odpowiedz)

    A jakim czytnikiem można odczytać kod Aztec i MaxiCode?

  • Programy do odczytu kodów 2D - Łukasz “Lukem” Wójcik9.02.2009, 13:26 (odpowiedz)

    [...] ostatnio o dwuwymiarowych kodach kreskowych, które w różnych postaciach zyskują (albo nawet już zyskały) na popularności. Przez ostatnie [...]

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

W komentarzach działają niektóre tagi HTML.

Krótko i zwięźle

o mnie i o blogu

JaNazywam się Łukasz Wójcik. Strona ta, w zależności od sytuacji, jest moją sieciową wizytówką, portfolio, blogiem i skrzynką kontaktową. Piszę tu o różnych sprawach - o internecie, telekomunikacji, nowych technologiach i wielu innych. Więcej...

m.lukem.net - wersja mobilna

Subskrypcja

abyś był na bieżąco

Archiwum

historia wpisów na blogu

Kategorie

co Cię interesuje?

Blogroll

lubię i polecam

Miniblog RSS

  • Egzystencjalne #7 (0) 30.06.2009 r.

    Jak to jest, że środowiska powiązane z kościołem chcą zablokować koncert znanej piosenkarki, a jednocześnie nie protestują przeciwko pewnej reklamie, która używa pojęcia grzechu w zdrobniałej formie, dzięki czemu słowo to nabiera pozytywnego znaczenia? I nie, nie chodzi mi o religijny flamewar.

  • Reklamowa porażka (5) 29.06.2009 r.

    “Masz aż 4 nowe wiadomości MMS – zdjęcia do odebrania! By je zobaczyć: wyślij sms POBIERZ na 72xx. Chcesz poznać nadawców: ślij NADAWCA na 72xx. 2,44zł/sms”. Nie wiem kto to przysłał, ale sposób sformułowania tej reklamy jest dla mnie poniżej wszelkiej krytyki.

  • Mirabile dictu (0) 20.06.2009 r.

    Przedstawiam Wam mój nowy projekt – Mirabile dictu (łac. aż dziw powiedzieć). Ten mikroblog będzie służył mi do gromadzenia różnego rodzaju cytatów, które przypadły mi do gustu – będą aforyzmy i sentencje, ale też ciekawe stwierdzenia zasłyszane i zaczytane gdzieś w internecie. Czyli taki mój osobisty bash.org.pl, tylko jeszcze designu brak.