Lukem.net nie jest już aktualizowany. Przeczytaj ostatni wpis »
Po wielu godzinach wytężonych prac wystawiam w końcu na światło dzienne nową, odmienioną wersję bloga. Wprawdzie wiele jeszcze jest do zrobienia, jednak już teraz napiszę kilka słów o zmianach, zarówno tych widocznych gołym okiem, jak i tych pod maską. Panowie i Panie, oto Lukem.net wersja 2009.02, nazwa kodowa Skrzypiące Panele™.
Zaczniemy jednak od tego, co widać gołym okiem, czyli designu. Po raz drugi w historii bloga jego autorem jest prawdopodobnie najbardziej znany tumblelogger w Polsce, czyli Konrad Hawro. Szata graficzna przeszła dość znaczące zmiany w stosunku do zaprojektowanego przezeń oryginału i spełnia w stu procentach moje założenia – wygląda elegancko i (mam nadzieję) nie przeciąża łączy, choć kod nie jest najwyższej próby. Najważniejsze jest to, że wreszcie pozbyłem się tego na wskroś ohydnego K2. ;)
Czego zaś nie widać to fakt, że na dzień dzisiejszy blog reprezentuje 90% tego, co potrafię zrobić z WordPressem, zarówno w kwestii kodu, jak i doboru wtyczek. Starałem się zrobić jak najwięcej samodzielnie, instalując wtyczki tylko w celu dodania nowych funkcjonalności, niedostępnych w WP prosto-z-pudełka. Używając retoryki Steve’a Jobsa powinienem napisać, że posiadam najbardziej zaawansowanego WordPressa w polskiej sieci, ale nie popadajmy w przesadę. ;) Krótko mówiąc, udało mi się zaimplementować większą część tego, co zaplanowałem i jestem ze swojej pracy całkiem zadowolony.
Ważna zmiana dotknęła Zygfryda, który ponownie stał się częścią bloga. Pogodziłem tutaj dwa cele: możliwość zarządzania wszystkim za pośrednictwem jednego WP i maksymalną autonomię komiksu (na tyle, na ile pozwoliły możliwości techniczne). W konsekwencji Zygfryd jest zupełnie odrębnym działem bloga, mimo że formalnie traktowany jest jak jedna z jego kategorii. Wprowadzenie tej zmiany kosztowało mnie najwięcej czasu, ale wydaje mi się, że efekt był tego wart.
Ostatnia sprawa techniczna – automatyczne powiadomienia o nowych wpisach obsługują dwa boty na Blipie i Twitterze; dostępna jest też subskrypcja via e-mail (na razie tylko treści wpisów, niebawem będą też opcje związane z komentarzami). Przy okazji przeniosłem RSSy do nowego Feedburnera, a adres głównego kanału uległ zmianie na http://rss.lukem.net/lukem. Dotychczasowe namiary powinny nadal działać, więc zmiany w czytnikach nie są jak na razie konieczne.
No i na razie tyle. Jak już wspomniałem, jeszcze dużo pracy przede mną, więc na razie nie obiecuję nic w kwestii aktywności na blogu. Skoro jednak odpicowałem sobie silnik, to wypada zrobić z niego sensowny użytek, nie tylko w celu podbudowania własnego ego. :)
Tagi: Parafialne, redesign
Dodaj ten wpis: Wykop Delicious Blip Flaker Facebook Twitter
Ładnie tu teraz, choć ani jeden panel, wbrew nazwie, nawet nie zaskrzypiał :)
Może wydam się dziwny, ale…
Cholerka, warto było czekać Łukasz !
Efekt miodzio o życzę powodzenia w pisaniu.
łooo Panieee :) Bardzo tu ładnie teraz, gratulacje :)
Owszem, bardzo tu ładnie teraz :-)
Schludnie, czysto, elegancko – bardzo mi się podoba :)
Mi też bardzo się podoba. Jest taki lekki, schludny, profesjonalny. Tylko te drewniane panele po bokach wydają się bardzo słabej jakości.
Walker: Dlatego Skrzypiące. ;)
Dziękuję za komentarze, miło mi je czytać. Wniosek z tego, że Konrad wykonał świetną robotę. :)
Bardzo tu ładnie i nic nie skrzypi, pozdrawiam!
Bardzo mi się tutaj teraz podoba!
Bardzo ładna szata. Bardzo. Bardzo. :)
Od 21.08.2009 r. możliwość komentowania wpisów została wyłączona.
Nazywam się Łukasz Wójcik. Strona ta była swego czasu moim sieciowym poligonem. Od sierpnia 2009 r. funkcjonuje jako archiwum wpisów. Więcej o mnie znajdziesz na mojej stronie domowej.
Drogie Polki i drodzy Polacy. Nie przenoście zwyczajów rodem z blogów Onetu na Twittera. Zamiast bezsensownie spamować międzynarodowy serwis i wyrabiać sobie i innym wątpliwą renomę, napiszcie maile do tych swoich Jonas Brothers albo zwróćcie się do nich bezpośrednio. Dziękuję za uwagę.
W całej tej wojnie o publiczne media uwiera mnie jeden fakt. W okresie wakacyjnym większość telewizji (prywatne też, ale teraz nie o nich mowa) serwuje powtórki wszystkiego, co im się nawinie pod rękę i jeszcze się nadaje do odtworzenia. Ciekawy jestem dlaczego zamiast płacić abonament, nie można wysłać im kserokopii dowodów wpłat z zeszłego roku.
Od kilkudziesięciu godzin blog jest serwowany z nowego miejsca – Linuxpl.com. Przerwa w działaniu byłaby krótsza gdyby nie OVH i Firefox, które wspólnie odmówiły mi szybkiego odświeżenia i rozpropagowania nowych DNSów. Jednak wszystko wskazuje na to, że operacja się udała, a pacjent (czyt. blog) działa nieco szybciej.