Lukem.net nie jest już aktualizowany. Przeczytaj ostatni wpis »
Zrezygnowałem z członkostwa w serwisie Blogvertising.pl. Jako autor bloga o niezdecydowanej tematyce i niezbyt dużej widowni nie mam tam czego szukać, a teksty SEO (dop.: i kampanie bannerowe) mnie nie interesują. W ciągu najbliższych trzech dni mój profil powinien stamtąd zniknąć. Może spróbować YellowGreen?
Tagi: blog, blogvertising, krytycy, Parafialne, reklama
Dodaj ten wpis: Wykop Delicious Blip Flaker Facebook Twitter
Hmm nie chcę Cię pozbawiać entuzjazmu ale z YG coś cienko, od pół roku cisza w temacie :(
Może AdTaily?
Tomek: Trudno to nazwać entuzjazmem, raczej ciekawością. ;) Ale skoro tak to wygląda z tym YG…
klisiu: Równie dobrze mógłbym spróbować Sponsor Widgetu w Blogvertising, ale niespecjalnie pasują mi reklamy wymagające wstawiania boksów do treści strony. Wolę teksty komercyjne, ale kampanii otwartych od dawna było jak na lekarstwo.
Wg mnie Yellow Green jest beznadziejne. Nie oferują niczego fajnego jedynie jakieś widgety gdzie płacą grosze za kliki !
Dziwi mnie to, że nie potrafią sprzedać takiego bloga jak mój.
Polecam Ci AdTaily.com jeśli masz sporo czytelników ktoś na pewno kupi banner.
AdTaily.com?
A jak tam się dostać???
Wysłałem zgłoszenie parę dni temu i cisza :/
Nie, nie, o YellowGreen zapomnij ;-)
Od 21.08.2009 r. możliwość komentowania wpisów została wyłączona.
Nazywam się Łukasz Wójcik. Strona ta była swego czasu moim sieciowym poligonem. Od sierpnia 2009 r. funkcjonuje jako archiwum wpisów. Więcej o mnie znajdziesz na mojej stronie domowej.
Drogie Polki i drodzy Polacy. Nie przenoście zwyczajów rodem z blogów Onetu na Twittera. Zamiast bezsensownie spamować międzynarodowy serwis i wyrabiać sobie i innym wątpliwą renomę, napiszcie maile do tych swoich Jonas Brothers albo zwróćcie się do nich bezpośrednio. Dziękuję za uwagę.
W całej tej wojnie o publiczne media uwiera mnie jeden fakt. W okresie wakacyjnym większość telewizji (prywatne też, ale teraz nie o nich mowa) serwuje powtórki wszystkiego, co im się nawinie pod rękę i jeszcze się nadaje do odtworzenia. Ciekawy jestem dlaczego zamiast płacić abonament, nie można wysłać im kserokopii dowodów wpłat z zeszłego roku.
Od kilkudziesięciu godzin blog jest serwowany z nowego miejsca – Linuxpl.com. Przerwa w działaniu byłaby krótsza gdyby nie OVH i Firefox, które wspólnie odmówiły mi szybkiego odświeżenia i rozpropagowania nowych DNSów. Jednak wszystko wskazuje na to, że operacja się udała, a pacjent (czyt. blog) działa nieco szybciej.